Ciasto drożdżowe ma w sobie jakąś
dziwną, nieokreśloną magię. Pewnie ma to związek z najpiękniejszymi
wspomnieniami z dzieciństwa. Ciasto Babci. Najlepiej z owocami, pyszną
kruszonką, czasami z lukrem. Doskonale pamiętam wielką zieloną kuchnię mojej
Babci. Co sobotę pod uroczą ściereczką, w starej emaliowanej misie wyrastało
ciasto drożdżowe a ja za każdym razem z zapartych tchem próbowałam podglądać
czy już wyrosło. Pamiętam te chwile, jakby działo się to wczoraj….
Dziś
już nie ma kto piec takich ciast, tych
najpyszniejszych, najwspanialszych, opartych na talencie i miłości tej
Niezwykłej Kobiety. Z próbą odtworzenia smaków dzieciństwa muszę radzić sobie
sama i rozpaczliwie chwytam się każdej namiastki tamtych chwil. Stąd moje
poszukiwania przepisu na placek idealny. Pięknie wyrośnięty, drożdżowy,
wilgotny, pełny owoców. Już na samą myśl cieknie mi ślinka.
Nie
jest tajemnicą, że ciasto drożdżowe wymaga finezji i delikatności. Wyczucia
właściwego nielicznym szczęśliwcom. Jako wnuczka swojej Babci poszukuję w sobie
choć nuty tego talentu kulinarnego. I tak też podejmuję różne mniej lub
bardziej udane próby pieczenia ciast, które zachwyciłyby podniebienia
otaczających mnie smakoszy. Niestrudzenie, wręcz z namaszczeniem odmierzam,
wyrabiam i ogrzewam. Badam, sprawdzam i eksperymentuje. Podaję z herbata,
popijam mlekiem.
I
tak, podejmując kolejną próbę upieczenia ciasta idealnego odkryłam, że ciasto
drożdżowe można upiec też nie poświęcając na to strasznie dużo czasu, uwagi i angażowania pokładów swej życiowej
energii. I teraz, gdy tylko chcę znów stać się tą małą Izunią, która zagląda
pod uroczą kraciastą serwetkę gdy myśli że nikt nie widzi, gdy potrzebuję tego
smaku bogatego w poczucie bezpieczeństwa robię właśnie to ciasto. A to
wymagające finezji, delikatności i uczucia zostawiam sobie na inne, szczególe
okazje. Dziś jest to.
Składniki:
·
1 szklanka cukru
·
cukier waniliowy
·
50 g drożdży
·
3 jaja
·
1 szklanka mleka
·
¾ szklanki oleju
·
½ kg mąki
·
szczypta soli
Na kruszonkę:
·
cukier waniliowy
·
2 łyżki cukru
·
2 łyżki mąki
·
odrobina masła
Jaja i mleko wyjmijcie z lodówki
wcześniej, by nagrzały się do temperatury pokojowej. Dokładnie utrzyjcie jaja,
pokruszcie drożdże. Zachowując podaną kolejność wrzućcie do miski: cukier, cukier
waniliowy, rozkruszone drożdże, utarte jajka, dodajcie szklankę mleka i ¾
szklanki oleju. Nie mieszajcie. Przykryjcie folią spożywczą lub ściereczką albo
jednym i drugim i odstawcie do lodówki. Najlepiej, gdy zaczyn spędzi w lodówce
całą noc, jednak 2 godziny w zupełności wystarczą.
Następnie do zaczynu dodajcie
mąkę i szczyptę soli. Dokładnie wymieszajcie drewnianą łyżkę i odstawcie
przykryte do wyrośnięcia na ok 25 minut.
Na wysmarowaną masłem i obsypaną
bułką tartą blachę przelejcie ciasto. Można na nim poukładać dowolne owoce.
Najlepiej sezonowe, smakujące właściwą porą roku. Ja użyłam jabłek odmiany
szara reneta, moim zdaniem do wypieków są idealne. Bez nadzienia owocowego to
ciasto jest równie pyszne, jeśli nie lubicie ciast owocowych to i tak jest
placek dla Was.
Przygotujcie kruszonkę. Jak? To
proste: wymieszajcie cukier waniliowy, cukier i mąkę, ugniatajcie placami wraz
z krztynką masła, tak by powstała masa miała konsystencję mokrego piasku,
odrobinę się lepiła, trochę rozpadała. Masła dodajemy w miarę potrzeby, bardzo ostrożnie
i mało. Kruszonką obsypać ciasto.
Wstawcie ciasto do jeszcze
zimnego piekarnika, następnie nastawcie go na 180 stopni. Drożdżowiec powinien
spędzić w piekarniku ok. 50 minut – do czasu aż się zarumieni.
A zatem pieczcie i jedzcie, na
zdrowie! Ciasto drożdżowe podobno nie tuczy J.



Przepis extra ale jeśli mam być szczera to zmieniłabym czcionkę i kolor tekstu lub szablon bo się za bardzo zlewają ze sobą i naprawdę ciężko cokolwiek przeczytać :) Buziaki :)
OdpowiedzUsuń